05. Pierwsza miłość. Pierwsze podróże.

Nim o tytułowej pierwszej miłości, krótkie kalendarium wypadków bezpośrednio poprzedzających pójście do szkoły.

Otóż gdy miałem pójść do zerówki, mama podjęła na nowo – po urlopie wychowawczym – pracę zawodową, co spowodowało głęboko idące zmiany w moim życiu. Od tej pory już nie spędzała ze mną tyle czasu, tym bardziej, że dyrektor zrobił jej wała i zatrudnił na innym stanowisku (wychowawcy w świetlicy), niezgodnie z prawem – które to stanowisko wiązało się z dłuższą pracą, niż praca nauczyciela geografii (a jeśli nie dłuższą pracą, to przynajmniej sporo krótszym pobytem w domu). Do zerówki odprowadzał mnie dziadek, który przychodził do nas do domu – zerówka zaczynała się chyba o 13-tej, a wcześniej graliśmy z dziadkiem we francuskie gry, do których i tak żaden z nas nie znał zasad.

Czytaj dalej 05. Pierwsza miłość. Pierwsze podróże.

04. Pierwszy gramofon, pierwsza pł^H^H^H^H^HPierwszy magnetofon, pierwsza kaseta.

Jeśli ktoś czytał autobiografię Wojciecha Manna, to zapewne od razu zauważy moją inspirację – a jeśli nie czytał, to niech przeczyta – a na pewno nie pożałuje. Rockmann to bowiem tryskająca fontannami humoru opowieść o dziwnych czasach, w jakich przyszło żyć jej autorowi. Moim marzeniem jest również zbliżenie się chociaż do takiego poziomu, jak w rzeczonej książce i wywołanie – choć czasem – uśmiechu na ustach P.T. Czytelników.

Tym razem rzecz o urządzeniach elektroakustycznych i muzyce – dwóch niezwykle istotnych dla mojego dalszego życia zagadnieniach.

Czytaj dalej 04. Pierwszy gramofon, pierwsza pł^H^H^H^H^HPierwszy magnetofon, pierwsza kaseta.

03. Beztroskie poznawanie świata

Do wieku pięciu lat włącznie, dużo czasu spędzałem z mamą – ze względu na jej urlop wychowawczy. Okres ten wspominam bardzo mile – jako beztroską zabawę. Miałem bardzo dobry kontakt z mamą (również fizyczny – pamiętam, że przytulaliśmy się, więc raczej nie miałem zbytniej nadwrażliwości sensorycznej – metki też mnie nigdy nie gryzły). Pamiętam, jak mama czytała mi bajki, pamiętam próby malowania czegoś razem z nią farbami, pamiętam robienie pisanek na Wielkanoc – przy pomocy folii samoprzylepnej naklejaliśmy jakieś wzorki na jajko. Mama jest uzdolniona plastycznie i ma talent do pracy z dziećmi, co było widać na każdym kroku.

Czytaj dalej 03. Beztroskie poznawanie świata

02. Wczesne dzieciństwo.

Mam kilka wspomnień z wczesnego dzieciństwa – obejmujących okres mniej więcej do 4-go roku życia. Datowanie jest zgrubne – w dodatku nie jestem w stanie zagwarantować, że nie mam innych wspomnień z tego okresu, nie ujętych w niniejszym poście. Zapraszam do lektury.

Czytaj dalej 02. Wczesne dzieciństwo.

01. Prolog.

Urodziłem się o godz. 17 w imieniny Andrzeja. Najwyraźniej śpieszyło mi się – bo zamiast w połowie maja, miałem być we wrześniu. Żartuję – raczej chodziło o to że moja mama jest hmm… martwiąca się, a jak tu się nie martwić gdy wszyscy dookoła coś szepczą o dość dużej katastrofie w radzieckiej elektrowni atomowej.

Czytaj dalej 01. Prolog.

Cel bloga i najbliższa przyszłość.

Idea zrobienia bloga pojawiła się w mojej głowie kiedyś, kiedy wysyłałem jakiejś osobie spisaną w mailu historię mojego życia. Monolityczny tekst miał zasadnicze wady – pełen był dygresji, niespójnego stosowania narracji w czasie przeszłym i teraźniejszym, a także cechował go brak stricte chronologicznego porządku. Kłopoty sprawiała struktura tekstu, zdania wielokrotnie złożone utrudniały zrozumienie.

Zabrałem się wreszcie do jego realizacji – w następnych tygodniach będę systematycznie publikował kolejne odcinki mojej historii. Dziś pierwsza część – zapraszam do lektury.

Czytaj dalej Cel bloga i najbliższa przyszłość.

Zarządzanie czasem

Niestety, mam ostatnio spore problemy z organizacją czasu. Miałem je właściwie zawsze i – co nie powinno dziwić – były one tym większe, im więcej miałem czasu do dyspozycji.

Gdy zacząłem pracę w dwóch robotach, organizacja czasu się poprawiła; jednak sposób z dokładaniem sobie zajęć raczej ciężko się skaluje, dlatego też postanowiłem odkurzyć notatki poczynione na szkoleniu z zarządzania czasem. Uwaga – forma posta to luźne notatki, zawierają skróty myślowe itp.

Czytaj dalej Zarządzanie czasem

Empatia

Zawsze sądziłem, że w mózgu jest od tego osobny ośrodek. Jakieś tam neurony lustrzane, jakiś specjalizowany układ, który sam liczy co tam sobie inni myślą i ostrzega, kiedy powinienem się przymknąć.

Trwałem sobie w błogim przekonaniu o tym, że mi tego układu brak, więc o empatii mogę zapomnieć – przynajmniej tej intuicyjnej. Mogę co najwyżej przeglądać sobie słownik w mózgu – z udziałem świadomości i 20 razy wolniej. Czyli o ile w przypadku wymiany smsów czy innej asynchronicznej formy komunikacji jeszcze jakoś dałoby radę, o tyle w żywej rozmowie – już nie zawsze.

Trwałbym w najlepsze w poczuciu niemocy, gdyby nie pewna rozmowa na ircu.

Czytaj dalej Empatia