Empatia

Zawsze sądziłem, że w mózgu jest od tego osobny ośrodek. Jakieś tam neurony lustrzane, jakiś specjalizowany układ, który sam liczy co tam sobie inni myślą i ostrzega, kiedy powinienem się przymknąć.

Trwałem sobie w błogim przekonaniu o tym, że mi tego układu brak, więc o empatii mogę zapomnieć – przynajmniej tej intuicyjnej. Mogę co najwyżej przeglądać sobie słownik w mózgu – z udziałem świadomości i 20 razy wolniej. Czyli o ile w przypadku wymiany smsów czy innej asynchronicznej formy komunikacji jeszcze jakoś dałoby radę, o tyle w żywej rozmowie – już nie zawsze.

Trwałbym w najlepsze w poczuciu niemocy, gdyby nie pewna rozmowa na ircu.

Czytaj dalej Empatia